Reklama
Rozmowa z profesorem Kazimierzem Wiatrem, Senatorem RP, naukowcem i wychowawcą, przewodniczącym senackiej Komisji Nauki, Edukacji i Sportu
WYDARZENIA - Przegląd Parlamentarny
czwartek, 04 lutego 2021 20:05

1prof.-kazimierz-wiatrPanie Profesorze, gdyby nie pandemia nasza rozmowa wyglądałyby zapewne zupełnie inaczej. Od blisko roku zmagamy się jednak z patogenem, zmagamy jako społeczeństwo, ale także jako państwo. To starcie z koronawirusem nie tylko gospodarki, życia społecznego, kulturalnego, ale także świata nauki i edukacji. Jak w dobie „zdalnej szkoły” radzi sobie nasza oświata?
Nauczanie jest prowadzone zdalnie od wielu miesięcy. Nie mam cienia wątpliwości, że nawet najbardziej doskonale zorganizowany system zdalnego nauczania nie jest w stanie zastąpić normalnej, dobrej edukacji. Bowiem dobra edukacja to przekazywanie wiedzy i umiejętności, ale także wychowanie. Obecnie w XXI wieku najbardziej cenione są kreatywność i umiejętność pracy zespołowej. Trudno jest je przekazać bez tradycyjnych form kontaktu ucznia z nauczycielem, bez relacji Mistrz-Uczeń. Dotyczy to kształcenia na wszystkich poziomach: od szkoły podstawowej, przez szkolnictwo średnie, aż po kształcenie o charakterze akademickim. Można snuć rozważania o konieczności obniżenia wymagań egzaminacyjnych w przypadku matur i egzaminów kończących ósmą klasę szkoły podstawowej. Ale wiadomo, że nie wszystkie umiejętności są mierzalne, że kompetencje społeczne są równie ważne jak wiedza i intelekt. Nawet jeśli nauczyciele czy nauczyciele akademiccy bardzo by się starali, to nie są w stanie zapewnić takiego poziomu nauczania, nawiązać takich relacji, które zapewnia tradycyjne nauczanie, bezpośredni kontakt osobowy face to face. Już bardzo dawno temu, kiedy rodziło się zdalne nauczanie, wiadomym było dla osób mających wiedzę i doświadczenie pedagogiczne, że metody zdalnego nauczania są świetnym uzupełnieniem tradycyjnego nauczania i absolutnie nie są w stanie go zastąpić. Oczywiście wprowadzanie nowoczesnych technologii informatycznych i komunikacyjnych do dydaktyki to osobna sprawa. Są potrzebne, ale muszą być mądrze i dojrzale stosowane. Oczywiście należy dodać, że w takiej samej sytuacji wymuszonej pandemią jest obecnie oświata i szkolnictwo wyższe we wszystkich krajach świata.

Czy w tej sytuacji jest możliwe nadrobienie tych strat, uzupełnienie „ubytków” w wiedzy i umiejętnościach uczniów i studentów?
Mam nadzieję, że w miarę szybko, może nawet w lutym tego roku, uczniowie i studenci wrócą do tradycyjnych form nauczania. Mam nadzieję, że nowy rok szkolny i akademicki 2021/2022 będzie odbywał się już bez zakłóceń. Na to jak szybko i czy w ogóle uda się odrobić zaistniałe „straty” w edukacji wpływ będziemy mieli my wszyscy: nauczyciele i nauczyciele akademiccy oraz sami uczniowie i studenci, a także rodzice – których rola jest w tym procesie zasadnicza. Należy w tym miejscu podkreślić ogromną odpowiedzialność nauczycieli i rodziców, ich wielką pracowitość i poświęcenie oraz duże zaangażowanie samorządów i administracji rządowej. W pierwszych tygodniach to często była wielka improwizacja, ale i wielkie poświęcenie. Na szczęście narzędzia informatyczne, sieci komputerowe wytrzymały to niezwykłe uderzenie. Dlatego wierzę, że stać nas na odrobienie tych strat. Trudno zresztą o tym czasie mówić, że to były tylko straty: wiele ludzkiej solidarności, samodyscypliny, pracowitości, poświęcenia … To jest dla młodych ludzi lekcja na całe życie. Mogli dostrzec nieznany dotąd bardzo pozytywny obraz dorosłych: rodziców nauczycieli, księży i wielu innych. Ale także sami musieli się dyscyplinować, pracować samodzielnie, poznawać nowe narzędzia informatyczne.

A jak Państwo zareagowało na pandemię? Czy rząd i resort oświaty zdały z tej lekcji egzamin?
To była sytuacja absolutnie nowa. Nikt na świecie nie spodziewał się takiej sytuacji. Wydawało się, że w XXI wieku to nie może się zdarzyć. A reakcja rządu … Moim zdaniem zarówno resort oświaty, jak i rząd szybko podejmowały decyzje. Dziś oceniamy je znając co nastąpiło potem. Wówczas nikt takiej wiedzy nie miał. Uruchomiono pomoc finansową dla samorządów, ale także dla rodziców, którzy z powodu zamknięcia szkół, musieli zostać w domu. Pojawiły się wytyczne dla szkół w sprawie zdalnego nauczani i pomoce dydaktyczne dla nauczycieli. Setki milionów złotych trafiło do gmin i powiatów na zakup laptopów, komputerów stacjonarnych oraz dostępu do sieci i systemów teleinformatycznych. Z pomocą oświacie przyszła także telewizja publiczna, która zorganizowała zdalne lekcje dla dzieci i młodzieży.

Jednak dzieci i młodzież narzekają na brak kontaktów, rodzice są przeciążeni zaangażowaniem przy zdalnej edukacji. Ponadto tradycyjna forma nauczania, to nie tylko najlepszy sposób na zdobycie wiedzy …
Oczywiście, bo szkoła to także miejsce kształtowania postaw i uspołecznienia uczniów. Szkoła kształtuje postawy, przekazuje wartości, uczy szacunku i miłości do Ojczyzny, ale także solidaryzmu społecznego. Szkoła jest miejscem nawiązywanie relacji interpersonalnych, ma ogromny wpływ na kształtowanie charakteru, ale także uczy empatii. Ponadto szkoła czy uczelnia wyzwala zdrową rywalizację w nauczaniu, także w sporcie i w wielu innych obszarach.

Niektórzy mówią, że pandemia pomimo, że „sieje śmierć i strach”, będzie miała pozytywny wpływ na pewne dziedziny: chociażby przyspieszy informatyzację, może spowoduje także znacznie większe nakłady na rozwój szybkiego Internetu?
Szybki Internet ma duże znacznie nie tylko dla edukacji i nauki, ale także ma ogromny wpływ na unowocześnienie gospodarki, jest niezbędnym elementem innowacyjności. Trudno sobie wyobrazić rozwinięty kraj, którego gospodarka pretenduje do grona gospodarczych tygrysów świata, bez szybkich łączy Internetowych. Ale pandemia powinna także przyspieszyć procesy informatyzacji w administracji, zwiększenie zakresu e-usług bodaj w większości dziedzin życia gospodarczego i społecznego. Jestem przekonany, że w tym kierunku będzie zmierzała Polska. Premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie podkreślał, że wzrost innowacyjności gospodarki, nowoczesne technologie w przemyśle, to wielkie wyzwanie, ale i szansa dla naszego kraju. Mówiliśmy o tym także na spotkaniach z przedsiębiorcami w Tarnowie. Nowoczesny produkt to większe zarobki pracowników, większe zyski przedsiębiorców i większe wpływy podatkowe do budżetu, za które można jeszcze bardziej unowocześniać Państwo. Wielki program odbudowy gospodarki po pandemii będzie w dużej mierze dotyczył właśnie unowocześnienia procesów technologicznych, rozwoju tzw. Przemysłu 4.0 i będzie podstawą budowy społeczeństwa informacyjnego.  

Jako profesor informatyki dołożył Pan swoją „cegiełkę” do rozwoju szybkiego Internetu w naszym regionie.
Bardzo się cieszę się, że udało mi się doprowadzić, aby w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie znalazł się węzeł najszybszej sieci internetowej w Polsce. Polski Internet Optyczny Pionier to ogólnopolska szerokopasmowa sieć optyczna o przepustowości Nx10Gb/s stanowiąca bazę dla badań naukowych i prac rozwojowych oraz usług dla społeczeństwa informacyjnego. Węzeł tej sieci znajduje się właśnie w tarnowskiej PWSZ, skąd są wyprowadzone światłowodowe magistrale w kierunku Krakowa i Rzeszowa. Jest to sieć, która osiągnęła już niezawodność na poziomie 99,999 procent czyli przez 365 dni w roku wszystkie węzły działały praktycznie przez 24 godziny na dobę. Taki właśnie Internet mamy w Tarnowie, z którego korzysta nie tylko PWSZ, ale również inne podmioty. Doprowadzenie tego super szybkiego Internetu powoduje, że pracownicy naukowi PWSZ mogą prowadzić obliczenia naukowe z Tarnowa na Prometeuszu - najszybszym superkomputerze w Polsce, który znajduje się w Cyfronecie na AGH. Miałem przyjemność uczestniczyć w budowie tego superkomputera  i kierować tym przedsięwzięciem.

A jak w dobie pandemii radzi sobie nasza nauka?
Uczelnie, podobnie jak szkoły podstawowe i średnie, kształcą zdalnie. Na niektórych kierunkach, zwłaszcza humanistycznych, kształcenie zdalne jest łatwiejsze. Kierunki medyczne i techniczne zawierają bardzo dużo zajęć praktycznych, laboratoriów i zdalna dydaktyka nie jest w pełni możliwa. Są różne pomysły, ale one tylko w części rozwiązują problem. Nauka w Polsce wymaga nieustannego zwiększania nakładów finansowych. Ale równie istotne jest także to, by jeszcze ściślej niż to jest teraz, powiązać rozwój nauki, procesów badawczych z gospodarką. To wielkie wyzwanie, przed którym stoi resort edukacji i nauki. Oczywiście to jest także wyzwanie dla uczelni oraz firm. Nie jest to problem tylko w Polsce. W całej Europie animuje się podobne procesy i wiele krajów rozwiniętych jest na podobnym etapie jak Polska. Oczywiście mamy wiele przykładów dobrych praktyk w tym zakresie w Polsce i w regionie tarnowskim. Chociażby współpraca Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie z firmami w regionie, szczególnie w obszarze dedykowanej dydaktyki i praktyk studenckich. Tu można dokonać więcej, ale już są dobre początki takiej współpracy.

Wielu podkreśla zaangażowanie Pana Profesora w rozwój środowiska akademickiego w Tarnowie. Co mają na myśli?
Od kilkunastu lat wspieram rozwój środowiska akademickiego w Tarnowie, w tym powstawanie nowych kierunków kształcenia. Przez jakiś czas kierowałem Konwentem PWSZ w Tarnowie. W Tarnowskim Towarzystwie Naukowym (TTN), którego jestem inicjatorem i prezesem, spotykają się pracownicy i studenci prawie wszystkich tarnowskich uczelni. Tarnowskie Towarzystwo Naukowe organizuje otwarte spotkania na tematy ważne i ciekawe, wydaje Zeszyty Naukowe TTN oraz organizuje szczególnie mi bliski konkurs Perły Tarnowa, w którym nagradzamy najlepsze prace licencjackie, inżynierskie, magisterskie i doktorskie, które mają elementy pracy naukowej. Bardzo ważne są innowacje w gospodarce, osiągane głównie poprzez wdrażanie opracowań naukowych. Tarnów i Ziemia Tarnowska ma swoją specyfikę, którą należy wykorzystać. Mamy Zakłady Mechaniczne, Grupę Azoty, które mają swoje centra badawczo-rozwojowe, w których bardzo dużo się dzieje. Jestem szefem Rady Naukowej Zakładów Mechanicznych Tarnów – doradzamy i przyglądamy się temu co dzieje się w laboratoriach. W zakładach zbrojeniowych musi być innowacyjność. Polska kupuje dużo uzbrojenia od zagranicznych partnerów, ale równocześnie dba o rozwój polskiej myśli zbrojeniowej. Warto też wspomnieć o Tamelu, w którym prowadziłem intensywne prace badawcze i wdrożeniowe w zakresie techniki komputerowej i sterowania. Staramy się, aby rozwiązania prawne i plany strategiczne stanowione w Warszawie były jak najbardziej przyjazne dla regionów takich jak Ziemia Tarnowska. Ponadto promujemy Tarnów i Ziemię Tarnowską w całej Polsce. Staramy się, aby walory tego miejsca były jak najlepiej znane i wykorzystywane.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że rok 2020, ustanowiony Rokiem Świętego Jana Pawła II, przeszedł trochę do historii w sposób nie do końca zauważony?
Faktem jest, że koronawirus spowodował, że wiele przedsięwzięć i uroczystości, w tym obchody setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II, zeszły na drugi plan i nie miały wcześniej zaplanowanego bogatego programu. Administracja państwowa i samorządy skupiły się w pierwszej kolejności na zdrowiu i życiu Polaków. Obostrzenia, które wprowadził rząd, miały także wpływ na działalność kościoła. Wiem, że wiele instytucji związanych z kościołem, ale także poszczególne samorządy i wiele organizacji społecznych, planowały liczne wydarzenia związane ze 100-leciem urodzin Jana Pawła II, które albo się nie odbyły, albo były bardzo skromne.
Nie ma wątpliwości jak ogromną rolę odegrał Święty Jan Paweł II Wielki, nie tylko dla Kościoła, ale dla Polski i całego świata. W październiku 2019 roku Senat RP podjął  ważną uchwałę o Janie Pawle II, największym Polaku i wielkim świętym. Pamiętamy rok 1989, kiedy zmieniło się pół Europy i pamiętamy jak w roku 2005 zatrzymał się cały świat, kiedy do domu Ojca odchodził Jan Paweł II. Oczywiście 42 lata temu pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski odmieniła naszą ukochaną ojczyznę. Można byłoby sparafrazować słowa z Wadowic: właśnie w czasie tej pierwszej pielgrzymki wszystko się zaczęło – i „Solidarność” się zaczęła, i odnowa moralna narodu się zaczęła, i odnowa religijna się zaczęła, i budowa nowego człowieka się zaczęła. Oczywiście, że 16 października 1978 r. to był moment wyboru, ale ta pielgrzymka podniosła nas z kolan, pokazała nam, ilu nas jest, pokazała, że jeden milion ludzi może się zebrać i rozejść, i może to zrobić spokojnie i w zadumaniu. Chociaż w tym czasie w kolejce sklepowej pięć osób spierało się i kłóciło, to tu było inaczej – ten jeden milion był początkiem nowego ładu. Nowego ładu w nas … Oczywiście potem przyszedł stan wojenny i to wszytko co ze sobą niósł, i wiele ludzkich tragedii. Ale potem był rok 1989 i te zmiany różnie oceniane. Tamta szansa do dziś jest dla nas wszystkich wielkim wyzwaniem …

Chciałbym prosić o osobiste wspomnienia związane z Ojcem Świętym, którego Pan Profesor miał możliwość poznać.
Miałem okazję być blisko ówczesnego arcybiskupa Karola Wojtyły już od 1966 r. Potem uczestniczyłem we wszystkich pielgrzymkach i byłem kilkukrotnie w Rzymie. Miałem też okazję być na ognisku harcerskim w Castel Gandolfo. Potem obecność w Rzymie w czasie pogrzebu, w czasie beatyfikacji i w czasie kanonizacji. Pamiętam bardzo dobrze tę pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, którą jako harcerz bardzo przeżywałem. Na trasie tej pielgrzymki nie było żadnego harcerza, może jakiś jeden przypadkowy, ale ja nie widziałem żadnego harcerza. Ta żagiew rozpalona nauczaniem i osobą Jana Pawła II przyniosła swoje wielkie owoce nie tylko w postaci „Solidarności” – obudziły się wszystkie przejawy życia społecznego: zapomniane, odrzucone, ukrywane, przechowywane w konspiracji. Już w 1983 r., kiedy był stan wojenny, kiedy widzieliśmy komandosów na tarpanach oddzielających Papieża od ludzi, wtedy właśnie odbył się zlot harcerstwa konspiracyjnego na Jasnej Górze. I wtedy właśnie Jan Paweł II skierował do młodzieży to bardzo ważne przesłanie w czasie Apelu Jasnogórskiego: „Czuwam, to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska!”. I dalej: „To imię nas wszystkich określa, to imię nas wszystkich zobowiązuje, to imię nas wszystkich kosztuje … To co kosztuje, właśnie stanowi wartość!”

Cztery lata później w Tarnowie ponownie odbył się kolejny zlot konspiracyjnego harcerstwa. Towarzyszyło mu wielkie wydarzenie …
Podczas spotkania w Tarnowie, w czerwcu 1987 roku na ręce Jana Pawła II harcerki i harcerze złożyli przysięgę harcerską. Wielu z nich składało ją wcześniej na wierność socjalizmowi, a tu, w Tarnowie, kiedy w czasie procesji z darami Ojciec Święty otrzymywał tablicę z tekstem Przyrzeczenia Harcerskiego, komentator odczytywał, a harcerki i harcerze w sektorze harcerskim oraz pełniący służbę medyczną i porządkową powtarzali słowa: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu, Polsce i bliźnim …”. Potem było spotkanie z licznie zgromadzoną młodzieżą na Westerplatte i słowa Jana Pawła II: „każdy z Was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte ...”

Papieskich przesłań było wiele, które zapadło Panu Profesorowi najbardziej w pamięć?
Tych spotkań rzeczywiście było wiele, przesłań było wiele, ale w trudnych dzisiejszych czasach najczęściej przypominam sobie to dramatyczne przemówienie Jana Pawła II w Kielcach, kiedy mówił o rodzinie, która obecnie jest niszczona na świecie i w Polsce. Po raz pierwszy i jedyny w Polsce Jan Paweł II tak dramatycznie krzyczał, o mało nie połamał tego mikrofonu, który trzymał, i mówił: „Chciałbym tu zapytać tych wszystkich, którzy za tę moralność małżeńską, rodzinną mają odpowiedzialność, tych wszystkich: czy wolno lekkomyślnie narażać polskie rodziny na dalsze zniszczenie?” A potem „te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć!” I jeszcze „Bo to jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry!”

I co z tego zostało?
Oczywiście, można się dziś zapytać, co z tego zostało? Dla bardzo wielu ludzi bardzo wiele zostało. Dlatego musi to w nas trwać i musimy bronić dobrego imienia Jana Pawła II całym sobą. Najpierw my sami, potem inni wokół nas – czerpmy z tego nauczania, budujmy dobro w sobie – nieustannie, każdego dnia. Starajmy się też budować kolejne pokolenia, przekazujmy im to wielkie przesłanie dotyczące miłości Boga i Ojczyzny, ochrony życia i miłości bliźniego, cywilizacji życia – a nie cywilizacji śmierci.

Ale są też ludzie, którzy dziś chlubią się popełnianym złem. Nigdy wcześniej takiego zjawiska na taką skalę nie było. I ten wielki zamach na życie nienarodzonych. I te straszne wulgaryzmy na ulicach w czasie tzw. strajków kobiet. A nawet ataki na kościoły … To zmusza do refleksji. Czy zawiodło wychowanie i ten najważniejszy przekaz wartości, czy też wzięły górę inspirowane i finansowane spoza Polski środowiska? Osobny problem to zagubiona, samotna, niedostrzeżona i niedoceniona młodzież.

Jednak, to jest ta krzycząca mniejszość. Mniejszość bardzo nieodpowiedzialna. Utrudnia nam ona dostrzeżenie prawdziwych bohaterów czasu pandemii: nauczycieli i rodziców, medyków i ludzi walczących z pandemią, przedsiębiorców i pracowników, rolników, liczną młodzież pomagającą starszym … Ta lista jest bardzo długa: rząd i administracja rządowa, samorządy, księża, organizacje społeczne i wiele, wiele osób. Wszyscy oni poczuli się odpowiedzialni za Polskę w trudnym czasie pandemii. Nie pytali kto i ile im za to zapłaci, nie pytali czy to zagraża ich zdrowiu i życiu. Im wszystkim bardzo dziś dziękujemy. Jeśli pytamy co pozostało z nauczania Jana Pawła II to to jest najlepsza odpowiedź!


Rozmawiał: Mirosław Kowalski


Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 

pr092021

reklamamariola

fbprofil

 

arteon

bs2020a

Ostatnie komentarze

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz dla indywidualnych potrzeb użytkowników zgodnie z Polityką Cookies. Możesz je wyłączyć/zmienić w ustawieniach przeglądarki. .