Czchów. Romowie pod specjalną ochroną?
WYDARZENIA - Czchów
wtorek, 17 grudnia 2019 22:53

Codziennie policja patroluje ulicę Sadecką w Czchowie. Mundurowi „kręcą się” w tym miejscu nie tyle w dzień, ale przede wszystkim wieczorami i w nocy. Powód? Od kilku miesięcy mieszka tutaj grupa Romów, których podstępem pozbyła się Limanowa. Nie jest to dzisiaj najspokojniejsze miejsce w powiecie brzeskim. dochodziło już tutaj do incydentów z udziałem Romów: miejscowych i przyjezdnych. Wiele wskazuje na to, że są to „stare” porachunki. Nie jest też tajemnicą, że jeden Rom mieszkający obecnie w Czchowie, miał zatargi z prawem. Miał także zatargi z innymi Romami oraz młodzieżą z Limanowej. Ilu ich mieszka obecnie w Czchowie. Oficjalnie około 30. Oficjalnie, bo... mieszkańcy zajmujący domy po sąsiedzku twierdzą, że bywa ich znacznie więcej. Burmistrz Czchowa Marek Chudoba konsekwentnie odmawia zameldowania Romów. Nie ma cienia wątpliwości, że skoro zakup domu dla Romów ma wadę prawną, to on nie może legalizować bezprawia. - Nie rozumiem tylko „uporu” wojewody i braku stanowczej reakcji władz centralnych – mówi naszej redakcji.

Romskie „porachunki”

Jesienią rozgrywały się tutaj dantejskie sceny: „latające” kamienie, wybite szyby, nocne patrole policji – tak wygląda teren w Czchowie, gdzie wiosną tego roku, zamieszkali Romowie. Doszło tutaj do walk wewnątrz etnicznych. Co była tego przyczyną? Jedno jest pewne: o spokoju w Czchowie można na razie zapomnieć. Pod dom, w którym mieszka już 21 Romów, zajechali ich pobratymcy z Limanowej. W ruch poszły kamienie, jakieś drewniane przyrządy, wyzwiska i kłótnie. Ta niecodzienna „walka” trwała kilkanaście minut, dopiero pojawienie się policji, spowodowało zaniechanie walk. Jak dowiedziała się nasza redakcja brzescy stróże prawa „skuli” kilku Romów i przewieźli na Komendę Powiatową Policji w Brzesku.

Jak grochem o ścianę

Tymczasem zaniepokojeni mieszkańcy po raz kolejny piszą do wojewody małopolskiego. Domagają się 24.godzinnej ochrony policji. W obawie o swoje zdrowie i życie nie chcą by wojewoda nie ujawnił żadnych osobowych osób, które podpisały się pod petycją. Przypomnijmy, że prawa romskich rodzin zamieszkujących budynek w Limanowej ciągnie się od 2015 r. Wówczas władze Limanowej postanowiły skorzystać z dofinansowania z „Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020” i by poprawić warunki życia Romów. Skorzystały z dotacji i kupiły dom... w Czchowie. Pomimo apeli Rzecznika Praw Obywatela burmistrz Limanowej nie odstąpił od zamiaru przeniesienia rodzin romskich – wbrew ich woli – do nowej nieruchomości. Wieloletnie naciski i szantaż stosowany przez władze Limanowej doprowadziły do tego, że Romowie w maju przenieśli się do Czchowa. Do nieruchomości wprowadziły się 2 wielopokoleniowe rodziny, łącznie 21 osób. Już 16 maja burmistrz Czchowa Marek Chudoba złożył w brzeskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Z pisma do wojewody małopolskiego, do którego dotarła nasza redakcja, burmistrz zarzuca wojewodzie bezczynność i przyzwolenie na „łamanie prawa”. W sentencji pisma Marek Chudoba zażądał do wojewody pełnej informacji w sprawie oraz informacji o działaniach zmierzających do zrealizowania warunków sądów administracyjnych. To w służbach Wojewody – przekonuje w piśmie Marek Chudoba – spoczywa ustawowy obowiązek podjęcia kolejnych działań , mających na celu wyeliminowanie z obiegu prawnego aktu notarialnego w sprawie zakupu budynku w Czchowie. Zdaniem prawników gmina Limanowa złamała prawo kupując obiekt w innej gminie.

NSA za Czchowem

Warto dodać, że Naczelny Sad Administracyjny przychylił się dosłownie do wszystkich zarzutów jakie stawiała gmina Czchów. Chociażby do tego, że gmina nie może prowadzić działań na terenie innego samorządu. Prawo musi być przestrzegane. - Szkoda, że nie zauważył tego wojewoda małopolski. Dopiero rację przyznał nam sąd? Ja jako burmistrz miałem prawo wydać zarządzenie zakazujące osiedlenia się Romów. Gdybym się zgodził, złamałbym prawo. Burmistrz Chudoba mówi, że nadal Gmina Limanowa jest właścicielem domu w Czchowie, ale nie może prowadzić tam żadnej działalności. Dla mnie sprawa jest oczywista. Zasugerowałem nawet naszym radnym, byśmy po wyborach odkupili ten obiekt od gminy Limanowa. Na pewno ja nie złożę broni: nie jestem nastawiony antyromsko. Ja tylko jestem za przestrzeganiem prawa. Mam nadzieję, że wojewoda małopolski w tej sytuacji przyzna nam rację – mówi Marek Chudoba. Nie można tej społeczności Romów traktować jak niechcianego problemu, który podrzuca się innej gminie. Takie podejście nie służy asymilacji i edukacji tego środowiska podkreśla prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce, Roman Kwiatkowski. Jego zdaniem działania Limanowej to swego rodzaju Inżynieria społeczna.

Wykiwał” ministra

Trzeba przyznać, że burmistrzowi Limanowej Władysławowi Biedzie ułańskiej fantazji i sprytu zarazem odmówić nie podobna. Przyznają to zarówno urzędnicy z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, jak też pracownicy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz członkowie Sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Wszyscy jednak bezradnie rozkładają ręce. Kiedy powstawał program wsparcia dla samorządów – dotacji na zakup mieszkań dla Romów, nie zapisano w nim, że nieruchomość powinna zostać zakupiona na terenie tej samej gminy. Dla wszystkich było to oczywiste, ale nie dla burmistrza Biedy z Limanowej, który namówił radnych Rady Miejskiej w Limanowej do zakupu nieruchomości właśnie w Czchowie. Burmistrz Czchowa Marek Chudoba ubolewa, że takiego zapisu nie ma w stosownym rozporządzeniu, dodając jednak, że w świetle prawa, gmina Limanowa nie miała podstaw do kupienia budynku poza swoim obszarem działania, bo jest to sprzeczne z ustawą o samorządzie gminnym. Poseł Pietraszewska przyznaje, że mało prawdopodobnym jest, by intencją ustawodawcy było przekazywanie środków gminie, by ta kupiła obiekt w innej części województwa. Podobnego zdania są także pracownicy ministerstwa, Szkopuł w tym, że nic z tego nie wynika.

Asymilacja to szkodliwy mit

To co zrobił samorząd Limanowej to nic innego jak inżyniera społeczna. To może być bardzo niebezpieczny precedens, który w przyszłości zechcą wykorzystać inne samorządy do pozbycia się niechcianych obywateli. Bo przecież nikt mnie nie przekona, że przy jednym ogniu burmistrzowi Władysławowi Biedzie nie udało się upiec dwóch pieczeni: rozwiązał i to za państwowe pieniądze problem zakupu domu dla Romów, a w dodatku pozbył się ich z Limanowej. Dalibóg nie uwierzę, że ten „sprytny” projekt realizował z myślą o dobrze rodzin Romskich. Niebezpieczny precedens mogą wykorzystać inne samorządy, do pozbycia się w ten sposób nie tylko Romów. Prezydent Warszawy wpadnie na przykład na pomysł „wyludnienia” Pragi, dzielnicy która dobrą sławą się nie cieszy, a Łodzi, Bałut – które z tego samego powodu co prawobrzeżna część stolicy, budzi grozę. Warszawa to bardzo bogate miasto. Dla stolicy wysiedlenie kilkuset rodzin w jakieś tereny po „pegeerowskie” (byłych Państwowych Gospodarstwa Rolnych) to – z perspektywy finansowej – najmniejszy problem. Sytuacja z Romami z Limanowej pokazuje, że do tej pory nikomu w Polsce nie udało się wypracować programu, który pozwoliłoby na ich asymilację. Wszystkie. Dosłownie wszystkie to kompletna porażka. Tylko że do polityków – i to wszystkich opcji – to jednak nie dociera... Jestem przekonany, że nie wierzą w skuteczność swoich programów.

(mir)


Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 

pr052020p

ofpowbrz

bs2020a

arteon

Ostatnie komentarze

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz dla indywidualnych potrzeb użytkowników zgodnie z Polityką Cookies. Możesz je wyłączyć/zmienić w ustawieniach przeglądarki. .